Skocz do zawartości



- - - - -

Agresja


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
19 odpowiedzi w tym temacie

#1 Gość_Aglie_*

Gość_Aglie_*
  • Goście

Napisany 21.11.2009, 20:25

Nie bardzo wiedziałem, czy pytanie jest do końca związane z tematyką forum, więc dałem w offtopie.

Przechodząc do meritum: obecnie jestem na etapie rzucania papierosów i mst.

I tu moje pytanie - czy to jakoś tłumaczy ciągłą złość, drażliwość, poirytowanie etc.? Ciągle się wkurzam na ludzi, ciągle muszę jakoś się rozładowywać robiąc pompki czy idąc na trening; ostatnio byłem na siebie na tyle wściekły, że rozpieprzyłem sobie szufladę w szafie na ubrania.
Ogólnie mam tendencję np. do uderzenia ręką w ścianę, gdy mi coś nie wyjdzie.
Trochę to pokracznie opisałem.
Bądź co bądź, ciągle jestem nabuzowany i mam ochotę kogoś\coś rozwalić, coraz częściej tracę kontrolę nad tym co mówię i robię.
Moje pytania: czy to ma związek z rzucaniem papierosów i mst.? i jak sobie z tym radzić?
  • 0

#2 Madzia1983

Madzia1983

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2460 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Tychy

Napisany 21.11.2009, 21:19

Aglie ja jak jestem jakiś dłuższy czas bez m to normalnie wzbiera sie we mnie okropna złość, wszystko irytuje... chyba to ma jakiś związek...
  • 0

#3 Vasmer

Vasmer

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 188 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków

Napisany 21.11.2009, 23:13

Hej Aglie,

To często (jeśli nie zawsze) występujący objaw odstawienia m. Ja miałem to samo, a Tobie jest jeszcze trudniej, jeśli rzucasz dwa nałogi.

ciągle muszę jakoś się rozładowywać robiąc pompki czy idąc na trening;

Czyli sam trafiłeś na rozwiązanie: trzeba się zmęczyć, najlepiej porządnie, same pompki w moim przypadku nie wystarczają.

Przejdzie ;)
  • 0

#4 Gość_sacrum_*

Gość_sacrum_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 22.11.2009, 00:01

Jak najbardziej normalne. Organizm domaga się substancji, której mu nie dajesz.
  • 0

#5 baxx

baxx

    Być WOLNYM !

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1339 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Szczecin

Napisany 22.11.2009, 14:22

Bądź co bądź, ciągle jestem nabuzowany i mam ochotę kogoś\coś rozwalić, coraz częściej tracę kontrolę nad tym co mówię i robię.



tez tak miewalem. Straszliwie to przezywalem naprawde myslalem ze oszaleje wiec...wybralem XXX i problem zgasl jak swieca...ale jesli ty masz sily na walke to trwaj w niej. Ogolnie mysle ze problemu nie ma jesli zrobie to raz na tydzien albo rzadziej byle by ten problem nie stal sie sposobem na zycie. Praca /prywatne zycie/ zainteresowania/ rodzina itd a ten nalog gdzies tam miedzy tym wszystkim jako malo znaczacy punkt mojego zycia. Troche odbieglem od tematu ale co tam w koncu to offtop :D

Ten post był edytowany przez baxx dnia: 22.11.2009, 14:38

  • 0

#6 Jozin_z_Bazin

Jozin_z_Bazin

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1674 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 22.11.2009, 14:55

Moje pytania: czy to ma związek z rzucaniem papierosów i mst.? i jak sobie z tym radzić?


Ma.

Mówi się, że człowiek głodny to zły.

Organizm otrzymuje sygnał, że trzeba zdobyć "pokarm". Jest konkretne zadanie do wykonania. I wprowadza się w stan podwyższonej gotowości bojowej.

Myślę, że radzisz sobie w najbardziej naturalny sposób z tą sytuacją. Znajdujesz kontrolowane ujście dla tej podwyższonej gotowości. Robiąc pompki masz możliwość decydować kiedy i w jaki sposób to rozładowanie nastąpi dzięki czemu nie wyrządzasz sobie ani otoczeniu szkód.Kontrola nad własnymi emocjami nie polega na ich tłumieniu ale właśnie na decydowaniu kiedy i w jakiej formie one się uzewnętrznią.

Głód jest dość oczywistą ale nie jedyną przyczyną negatywnych emocji. Nie każdy poziom negatywnych emocji od razu prowadzi do utraty kontroli i do wybuchu. Musi on najpierw osiągną jakiś poziom krytyczny. Może być tak, że głód powoduje jakiś ogólny poziom rozdrażnienia. I wtedy dzieje się jeszcze coś co przelewa czarę goryczy i wtedy wybuchamy. Na głód mamy niewielki wpływ. Skoro zdecydowaliśmy się na przykład nie palić to on będzie, stopniowo coraz mniejszy ale będzie się utrzymywał przez jakiś czas. Warto więc się przyjrzeć tym innym przyczynom. Emocje to reakcja na obraz świata jaki widzimy. Podwyższony stan gotowości organizmu sam w sobie w jakimś stopniu ten obraz zniekształca. DO tego dochodzą różne nawyki. Jeżeli mamy tendencję do wyolbrzymiania, wyciągania pochopnych wniosków, katastrofizowania, to o dodatkowy negatywny impuls nietrudno. Mój ulubiony przykład to oczywiście Stefek Burczymucha. Tam jest akurat o strachu ale w przypadku złości mechanizm jest ten sam.
  • 2

#7 Gość_LebronCamil_*

Gość_LebronCamil_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 23.11.2009, 01:28

dokladnie... ja jak minelo kilka dni bez m. bylem na wszystkich i wszystko zly... ostatnio mi to troche przechodzi z czego niezmiernie sie ciesze ;)
  • 0

#8 anula

anula

    Weteran

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3556 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Pyr-Narnia

Napisany 23.11.2009, 11:00

ludzie uciekają w nałogi bo nie radzą sobie z emocjami i czują że potrzebują sobie je mechanicznie kontrolować żeby było im lepiej w życiu.

W momencie gdy odstawiasz element uzależniający musisz nauczyć się przyjmować emocje i je rozpracowywać na swoim poziomie bo inaczej zachowujesz się jak gąbka która zbiera wszystko i co jakiś czas wybucha z ciebie wulkan emocji - zazwyczaj tych negatywych

zauważcie jak łatwo wejść z jednej emocji w drugą - z wyjątkowo pozytywnej w wyjątkowo negatywną. To typowa zależność nałogowa - wpadasz z jednej skrajności w drugą

Anula
  • 0

#9 Gość_Skoczylas_*

Gość_Skoczylas_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 23.11.2009, 11:22

W momencie gdy odstawiasz element uzależniający musisz nauczyć się przyjmować emocje i je rozpracowywać na swoim poziomie bo inaczej zachowujesz się jak gąbka która zbiera wszystko i co jakiś czas wybucha z ciebie wulkan emocji - zazwyczaj tych negatywych
Anula


Gdzieś to już słyszałem... powiem więcej, że całkiem niedawno :P
Z małą różnicą, że nie ma pozytywnych i negatywnych emocji. Są tylko chciane i niechciane.
Nie wiem czy to dobry pomysł pozbywać się dwóch nałogów naraz, bo po każdym trzeba wypełnić pustkę i najważniejsze żeby wypełnić ją konstruktywnie. Mówię to ja, niepalący od prawie 3 lat ,wciąż jednak erotoman - onanista.
  • 0

#10 anula

anula

    Weteran

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3556 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Pyr-Narnia

Napisany 23.11.2009, 11:24

ja o tych emocjaach jak posłuchałam to nagle zrozumiałam co się ze mną ostatnio dzieje. Bo aktualnie przerabiam problem GĄBKI :D

Anula
  • 0

#11 Gość_Skoczylas_*

Gość_Skoczylas_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 23.11.2009, 11:29

Pojęcie "gąbki" było dla mnie nowe. Ja dotychczas znałem to jako "zasada czajnika z gwizdkiem". Tzn, po kumulowaniu w sobie emocji reagujemy tak jak czajnik, w którym nagromadziła się para i zaczynamy ją wypuszczać czasami tak silnie, że końcówka z gwizdkiem odpadnie.
  • 0

#12 anula

anula

    Weteran

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3556 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Pyr-Narnia

Napisany 23.11.2009, 11:34

Agresja rodzi się z braku kontroli nad emocjami. Agresor nie nauczył się wyrażać uczuć. Ma zachwiane poczucie własnej wartości i tożsamości. Chce zaspokoić swoje potrzeby, ale czyni to ze szkodą dla innych, w konsekwencji także dla samego siebie. Czy wynika ona z natury człowieka, jego wrodzonego popędu (jak twierdził Freud), czy też z frustracji, kumulującej się razem z nieprzyjemnymi sytuacjami, często we wrogim otoczeniu, czy w końcu jest zjawiskiem wyuczonym, w wyniku przeważnie naśladownictwa – z agresją można i trzeba skutecznie walczyć.

Przeciwdziałać jej powinniśmy od najmłodszych lat rozwoju człowieka. Dziecko uczone jak pracować z emocjami, utwierdzane w poczuciu swojej wartości, przy jednoczesnym zaznaczaniu wartości innych osób, będzie pewniej osobą zrównoważoną i potrafiącą radzić sobie z agresją w samym sobie, niż ta, która musi nieustannie udowadniać, że jest pełnowartościowym człowiekiem i w końcu gubi w ogóle sens istnienia.

Procedury osłabiania gniewu i agresji

W procesie edukacji nacisk kładziony jest na rozwój inteligencji umysłu, związaną przede wszystkim z zapamiętywaniem informacji, rzadziej ich przetwarzaniem, analizowaniem. W programach nauczania praktycznie nie istnieje zainteresowanie inteligencją emocjonalną. Nie zmienia się to od wielu lat, co owocuje wyrastaniem osób zupełnie nieradzących sobie ze sferą emocji właśnie. W niektórych przypadkach wśród osób dorosłych jest już za późno, aby mogły sobie same poradzić. Wówczas konieczna jest wizyta u psychologa, który dobierze nam najbardziej dla nas odpowiednią metodę terapii, albo też skieruje na leczenie. Jednak większość z nas ma możliwość radzenia sobie samodzielnie, nawet jeśli nigdy nie pracowaliśmy na uczuciach.

Prof. Barbara Pilecka zwraca uwagę na gniew jako nieodłączny element agresji. Łagodzenie gniewu, a więc i agresji odbywa się poprzez:

1. Podjęcie odpowiedzialności. Zdajemy sobie sprawę z tego, że agresja dotyczy nas.
2. Stanie się świadomym. Wiemy już, ze agresja to nasz problem. Zdajemy sobie także sprawę z tego, że istnieje w naszym umyśle i mamy nad nią władzę. Ustalamy przyczynę gniewu i wynikających z niego zachowań agresywnych.
3. Zrozumienie gniewu. Wynika on z poczucia bezsilności. Musimy zrozumieć, że jest to tylko poczucie. W istocie mamy możliwość radzenia sobie z tą bezsilnością. Na naszą korzyść działa czas i cała przyroda. Od nas zależy czy przyjmiemy pomoc.
4. Refleksję. Po wybuchu gniewu próbujemy przeanalizować skąd się wziął, jak przebiegał. Z pewnością przyznamy, ze odebrał nam zdolność logicznego myślenia. Przyjmujemy, ze nie zawsze możemy mieć w danym momencie to, czego pragniemy.
5. Decyzję. Jesteśmy świadomi, że tkwimy w stanie frustracji, gniewu i poczuciu bezradności. Postanawiamy wyjść z tego zaklętego koła. Jeśli nasze pragnienia możemy spełnić w inny sposób, nie raniąc przy tym siebie i innych, dążymy aby określić ten sposób i działamy według niego. Jeśli nie możemy nic zrobić (np. w przypadku śmierci bliskiej osoby) staramy się zaakceptować sytuację.
6. Relaksację. W stanie frustracji czy gniewu wykorzystujemy techniki wyciszenia, uspokojenia umysłu.

Metody relaksacji

Jest ich całe mnóstwo. Polacy przeważnie nie korzystają praktycznie z żadnych. Napięcie, stres, gniew, agresję często tłumią w sobie, co odbija się na ich zdrowiu fizycznym. Odwiedzają pielgrzymkami lekarzy różnych specjalności, przeważnie kardiologów i neurologów, nie mając pojęcia o tym, że wystarczy 10-15 minut dziennie relaksacji, aby poradzić sobie z niechcianymi emocjami. Do najskuteczniejszych należy praca z myślą i ciałem – medytacja. Dobre rezultaty przynoszą także różnego rodzaju masaże. Dla niektórych zbawienna jest aktywność fizyczna, rozładowywanie złości w sporcie. Jednak zawsze musimy pamiętać, że nie pokonamy wroga, jeśli go nie zrozumiemy.

W praktykach buddyjskich znajdziemy wiele sposobów relaksacji, które z pewnością mogą pomóc w osłabieniu agresji. Jedną z wielu jest wymieniona przez prof. Pilecką medytacja „wysyłania i otrzymywania”. Podczas medytacji skupiamy się na tym, aby przesłać światu wiadomość o swoich potrzebach, otwieramy serce na niechciane uczucia, starając się je zrozumieć i odrzucając strach, a razem z nim gniew. Otrzymujemy w zamian spokój i cierpliwość.

"Trening autogenny Schulza” ma swoje korzenie w jodze, a opracowany został przez niemieckiego lekarza. Polega on na skupianiu się na wybranych obszarach ciała i monotonnym, sugestywnym powtarzaniu j myśli/afirmacji/sugestii:

"rozluźniam swoje ramiona, rozluźniam swoje ramiona, rozluźniam swoje ramiona...;
moje ramiona rozluźniają się, rozluźniają się,
stają się ciężkie, coraz cięższe, coraz cięższe...;
moje ramiona są ciężkie, są bardzo ciężkie...,
moje ramiona są w pełni rozluźnione siłą mego umysłu"

Przy poszczególnych miejscach, które poddajemy rozluźnieniu po ok. 2 minutowym powtarzaniu afirmacji szukamy rezultatu w danym obszarze. O ile nie udało nam się, powracamy do cichej mantry i kontynuujemy ją do momentu, kiedy poczujemy, z nasza złość, lęk, frustracja opuszczają ciało fizyczne. Wówczas możemy przejść na poziom umysłu.

Lista naprawcza

Pracując, zajmując się domem, dzieckiem, firmą, autem w końcu zauważamy chroniczne zmęczenie i utrzymujące się napięcie, nieuchronnie prowadzące do wybuchu agresji. To samo dotyczy naszego partnera, który dodatkowo odczuwa konieczność bycia silniejszym, podporą rodziny. Bycie w związku może więc wzmagać agresję. Co zrobić, aby rozładować ją nie tylko w sobie, ale też w partnerze? Psycholog John Gottman (1994) sporządził w tym celu narzędzie, nazwane przez niego „listą naprawczą”. Jeśli czujesz, że atmosfera jest na tyle gorąca, że zaraz nastąpi awantura, albo jeśli masz za sobą szereg awantur i marzysz o tym, żeby ten koszmar się skończył, warto rozpisać taką listę według następującego schematu:

Czuję
1.
2.
3.
Przepraszam
1.
2.
3.
Muszę się uspokoić
1.
2.
3.
Potrzebuję przerwy
1.
2.
3
Chciałabym znaleźć kompromis
1.
2.
3.
Doceniam
1.
2.
3.

Obydwoje przygotowujecie wypowiedzi w podanym zakresie, dotyczące konkretnej sytuacji, która Wam przeszkadza. Następnie siadacie do rozmowy. Chyba większość par zgodzi się ze mną, że rozmowy szczególnie w stanie napięcia są niezwykle trudne. Bywa, ze napięcie trwa nawet nie kilka dni, ale tygodni. Przeradza się w destruktywne pasmo dni milczenia albo przeciwnie wybuchów złości, nieprowadzących do rozwiązania. Taka lista, z której wybieramy podczas rozmowy odpowiednie sformułowania, pomoże nam trzymać się tego, co siedzi w nas samych, a jednocześnie pozwoli kierować rozmowę na dobre tory, o ile zejdziemy na ścieżkę gniewu, wynikającego z niezaspokojonych potrzeb, o których on/ona być może nie ma pojęcia.

Źródło:

Pilecka, B. (red.) (2000). Różne oblicza agresji. Studium psychologiczno-socjologiczne. Kraków: Wyd. RADAMSA
Matthew McKay, Kim Paleg, Kiedy złość niszczy twój związek. GWP, Gdańsk 2008.


  • 2

#13 Gość_Skoczylas_*

Gość_Skoczylas_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 23.11.2009, 17:47

A propos rzucania palenia polecam poszukać książki Allena Carra "Jak skutecznie rzucić palenie" - to właśnie ona pomogła mi w tym najbardziej. To dzięki niej po raz pierwszy oduczyłem się dupościsku (bo palenie też można rzucać dupościskiem lub bez niego). Tylko nie wiem, czy spodoba Ci się opisana w niej metoda skoro już teraz zafundowałeś sobie abstynencję od fajek. Książka sugeruje, żeby rzucić palenie dopiero w chwili, kiedy jesteś na jej ostatniej stronie. Trudne do wytłumaczenia, ale czytanie jej bez dymka jest raczej nieskuteczne...
Skończyłem czytać książkę 28 stycznia 2007, a od 29-go nie palę. Paliłem przez 16 lat i miałem w tym czasie kilkanaście nieudanych prób.
  • 0

#14 noitome

noitome

    emotion sickness

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 882 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Big Major Spot/ Częstochowa

Napisany 22.06.2013, 13:01

Podoba mi się "lista naprawcza" z książki zacytowanej przez anulę :) Chyba spróbuję to stosować, bo nie znam jeszcze żadnej wartej stosowania metody radzenia sobie z agresją.


  • 0

#15 Abigail

Abigail

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1433 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 22.06.2013, 14:05

Ostatnio na terapii, psychoterapeuta powiedział, że sama agresja nie jest niczym złym i nie należy  z nią walczyć i ma związek  z naszą seksualnością. Dobrze jest zaakceptować, że towarzyszy nam w życiu złość, gniew i agresja. A że powinno być inaczej, to zakodowano nam wraz z wychowaniem. Dobre grzeczna dziecko nie powinno się złościć. Trzeba sobie pozwolić na przeżycie tych uczuć. Tłumione powodują spustoszenia i tragedie, bądź obracają się przeciwko nam  w postaci autoagresji. 

 

Powiedział mi też , że agresja jest tym, czym energia seksualna, trzeba uczyć się rozpoznawać ją  w sobie i dobrze wykorzystywać. Obserwować siebie, w jakich momentach eksplodujemy, czy to komuś zagraża czy może jest obroną swoich granic, np. intymności. Dobra agresja to siła, moc, energia, która nas pcha ku działaniu, gdy np. czujemy zagrożenie.  Jest zła, gdy niszczy i upokarza innych, zadaje ból. 

 

Dlatego trzeba się uczyć jak ją dobrze spożytkować, w jaki sposób ją odreagować podczas wysiłku (zamiast trzaskania drzwiami np. rzucać czymś miękkim o podłogę i krzyczeć, najlepiej gdy jesteśmy sami - wypróbowałam działa. Cenne jest to co, wtedy sobie mówimy, służy do dalszej analizy. Co prawda to pomaga tylko na chwilę, ale ważne jest by dać sobie czas na odreagowanie. 

 

Każda agresja wymierzona przeciwko komuś, wraca do nas, też nas rani. Im jesteśmy bliżej siebie tym łatwiej nam o refleksję. 


  • 2

#16 KrabDwa

KrabDwa

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 16 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków

Napisany 01.06.2017, 07:06

Dobrze napisane. Ja mam takie dni, że normalnie mógłbym się zapisać do bojówki Cracovii, mógłbym szczekać na psy, itd. Agresja potężna. Zauważyłem jak to mi się włącza, coś mnie wkurza, potem jeszcze coś... coś idzie nie po mojej myśli i boom. :rtfm:  


  • 0

#17 dr_Hammer

dr_Hammer

    Weteran

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3864 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:L.Stadt

Napisany 01.06.2017, 14:24

Krab

Agresja dobrze maskuje smutek rozpacz, ja tak przym\najmniej mam ze daje mi zdrowego kopa i "lepiej sie czuje"

Ale agresja tak jak napisala lata temu Abigail obraca sie przeciwko nam, ludzie sie odsuwaja.

I zostajesz sam


  • 0

#18 YourBrother

YourBrother

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 195 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 01.06.2017, 15:09

Agresja jest czymś dobrym. Bez niej nie da się tworzyć, nie da się rozwijać, ani w ogóle iść do przodu.

 

https://gloria.tv/vi...Jn6iV4khnDiXDgV


  • 0

#19 Dougles

Dougles

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 440 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Poznań

Napisany 01.06.2017, 20:22

Ciekawe stwierdzenie. Polemizowałbym czy to jest uniwersalne, a może po prostu inaczej rozumiemy agresję. Jeżeli sprowadza się ona do umiejętności walki o swoje we właściwych momentach, to jak najbardziej. Natomiast jeżeli ona przejawia się w postaci złości na cały świat, to ktoś na forum to ujął w taki sposób: "z takiej agresji można wycisnąć trochę paliwa i na nim trochę pojechać, ale takie paliwo bardzo niszczy silnik. Mi zniszczyło".

Wydaje mi się, że kluczowe jest, aby prowadzić życie kierowane wartościami, a nie emocjami. Wtedy emocje, również agresja, nam służą, bo wykorzystujemy ich mobilizujące działanie we właściwy sposób, zgodny z tym, w co wierzymy. Jeżeli pod ich wpływem mielibyśmy się zachować inaczej, to wtedy ich "nie słuchamy", choć oczywiście trzeba je zaakceptować, a nie tłumić.


  • 0

#20 Biały Wilk

Biały Wilk

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 317 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 05.06.2017, 17:50

Warto rozróżnić złość od gniewu.

Jestem rozłoszczony gdy przekraczam swoje / innych granice np. nadodpowiedzialność wobec drugiej osoby rodzi zawsze oczekiwania, które niespełnione złoszczą. Tu potrzebna jest praca wyjścia z takich sytuacji.

Jestem rozgniewany gdy ktoś przekracza moje granice np. ktoś mi nachalnie mowi co mam robić. Tu rzeczywiście potrzebne jest odreagowanie, bo nie godzę się z tym i mam do tego prawo.
  • 1